środa, 19 sierpnia 2015

Rozdział 1

Pierwszy września zawsze oznacza dla Hope nową przygodę. Większość pewnie nienawidzi tego dnia, bo to rozpoczęcie roku szkolnego. Hope ma 16 lat i uczęszcza do Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie. Dzisiaj rozpoczyna 5 rok. Niestety, trafiła do Gryffindor'u. A tak marzyła o Slytherin'ie. Chodź trafił tam niejaki Dracon Malfoy i szczerze, wolałaby być w Hufflepuff niż dzielić dormitorium z tym idiotą. Jeśli chcecie wiedzieć, w tamtym roku była chwile szukającą w drużynie Gryffindoru. Och, co to była za zabawa. Na stację odprowadziła ją mama. Jej ojciec jest wprawdzie też czystej krwi, ale chyba nie lubi mieszać się w edukację córki. Wsiadła do pociągu i nie zauważyła na początku żadnej znajomej twarzy. Potem, zza drzwi ukazały się rude włosy, po nich gęste loki a na końcu okrągłe okulary. "Paczka Pottera, ta?". Postanowiła usiąść obok Fred'a i George'a, choć byli z rodziny Weasley'ów, lubiła ich. Powiedziała, słodko się uśmiechając:

-Cześć chłopcy.

-O, patrz Fred, nasza młodsza przyjaciółka od psikusów.

Uśmiechnęła się na myśl o och wspólnych zabawach kiedy była na 4 roku, naprawdę się z nimi za kumplowała, choć byli o 2 lata starsi. Zapytała:

-Mogę się dosiąść?

-Pewnie, Hope.- odparł Fred robiąc dziewczynie miejsce.

Podróż trwała dosyć długo. Głównie rozmawiali i się wygłupiali. Chłopcy pokazywali dziewczynie różne sztuczki i prototypy ich wynalazków do rozśmieszania. Kiedy dotarli do Hogwartu, wreszcie poczuła tą dziką wolność, która ją otaczała. Jako, że przyjaźniła się z Weasley'ami, nienawidził jej nie kto inny, jak sam Dracon Malfoy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz